Stres w poczekalni WORD to zupełnie normalna sprawa!
Siedzisz na krzesełku. W brzuchu czujesz dziwne skręcanie, a dłonie zaczynają się pocić. Patrzysz na drzwi, z których za chwilę wyjdzie egzaminator, i masz wrażenie, że czas nagle zwolnił. Brzmi znajomo?
Przede wszystkim chcę Ci powiedzieć jedno: masz pełne prawo się tak czuć. Stres przed egzaminem to naturalna reakcja Twojego organizmu, który po prostu mobilizuje się do ważnego zadania. Pamiętaj jednak, że ten stres to tylko emocja – nie oznacza wcale, że zapomniałeś, jak się jeździ!
Dlaczego to oczekiwanie tyle trwa? (Okiem audytora)
Jako osoba, która doskonale zna procedury WORD „od kuchni”, często słyszę od kursantów: „Dlaczego mój egzamin miał być o 10:00, a jest 10:15 i nikt mnie nie woła? Czy oni robią to specjalnie, żeby mnie zestresować?”.
Absolutnie nie! System egzaminacyjny to skomplikowana machina. Egzaminator nie pije w tym czasie kawy, żeby celowo wystawić Cię na próbę. Najczęściej opóźnienia wynikają z prozaicznych powodów: poprzedni egzamin trwał w ruchu drogowym o kilka minut dłużej przez korki, egzaminator musi wypełnić arkusz przebiegu egzaminu w systemie teleinformatycznym, albo trwa rutynowe tankowanie pojazdu. Potraktuj ten dodatkowy czas jako prezent na wzięcie kilku głębokich oddechów.
Jak przetrwać te minuty i nie zwariować? 3 żelazne zasady
Aby poczekalnia w WORD nie zamieniła się w koszmar, zastosuj te proste kroki:
Zasada nr 1: Załóż słuchawki i odetnij się od „ekspertów” w poczekalni. Najgorsze, co możesz zrobić, to słuchać opowieści innych osób, które właśnie oblały i zrzucają winę na „złośliwego egzaminatora” lub opowiadają miejskie legendy o tym, na czym rzekomo oblewają. To nakręca spiralę paniki! Włącz ulubioną muzykę i skup się na sobie.
Zasada nr 2: Oddychaj po kwadracie. To prosta technika komandosów. Wdychaj powietrze przez 4 sekundy, zatrzymaj oddech na 4 sekundy, wydychaj przez 4 sekundy i znowu zrób pauzę na 4 sekundy. To fizjologicznie obniża tętno.
Zasada nr 3: Miej pod ręką dokument tożsamości. Niezależnie czy to dowód osobisty, paszport czy aplikacja mObywatel. Brak nerwowego szukania dokumentu po kieszeniach, gdy padnie Twoje nazwisko, da Ci świetny, spokojny start.
Ten moment: Egzaminator wyczytuje Twoje nazwisko
Gdy usłyszysz swoje nazwisko, wchodzimy w tryb urzędowy, ale nie ma w nim nic strasznego. Pamiętaj, że pierwszym, niezwykle ważnym krokiem jest weryfikacja tożsamości. Egzaminator musi upewnić się, że Ty to Ty. Jego formalny, czasem chłodny ton wynika wyłącznie z przepisów prawa i nałożonych na niego obowiązków urzędowych, a nie z negatywnego nastawienia do Ciebie.
Gdy wyjdziecie na plac manewrowy, kluczowe dla egzaminatora będzie Twoje opanowanie. Pamiętaj, że wykonywanie poleceń egzaminatora na placu zaczyna się od prostych rzeczy: masz spokojnie podejść do samochodu i rozpocząć przygotowanie do jazdy. Nie spiesz się! Masz na to czas. Zrobienie wszystkiego powoli, krok po kroku (fotel, lusterka, pasy), wyśle egzaminatorowi jasny sygnał: „Ten kursant panuje nad sytuacją”.
Złota Rada na Egzamin
Nie walcz ze stresem, tylko pozwól mu po prostu z Tobą być na tylnym siedzeniu – a Ty złap mocno za kierownicę i potraktuj egzamin jak zwykłą, rutynową jazdę ze swoim instruktorem.
Masz pytania dotyczące stresu lub konkretnych procedur egzaminacyjnych? Zapisz je w telefonie i koniecznie zapytaj swojego instruktora na najbliższych jazdach – jesteśmy tu po to, żeby rozwiać każdą Twoją wątpliwość!
Zapraszamy do kontaktu 731 811 911